A A A Wersja kontrastowa

Ponad 1900 porad. Rok 2015 znowu rekordowy!

Wadliwe garnki, nieprzemyślany zakup pościeli, czy niewywiązywanie się operatora telekomunikacyjnego z umowy, to dla mieszkańców powiatu krapkowickiego jasny sygnał, że należy poprosić o pomoc Powiatowego Rzecznika Konsumentów. Świadomość wzrasta, a wraz z nią liczba udzielanych rocznie porad. W roku 2015 było ich aż 1906! Nie jednak rekordy są najważniejsze, a uzmysłowienie, że konsument posiada odpowiednie oręże do dochodzenia swoich praw - tłumaczy Małgorzata Płaszczyk Waligórska.

 

Nieuczciwi sprzedawcy muszą się strzec. Chociaż ich metody są coraz bardziej wyspecjalizowane, a niektóre praktyki przypominają „wyścig zbrojeń”, to ostrożność i coraz większa świadomość konsumentów sprawia, że koniec końców to ci drudzy wychodzą ze spornych sytuacji obronną ręką. Duża w tym zasługa Powiatowego Rzecznika Konsumentów Małgorzaty Płaszczyk-Waligórskiej. W ciągu ostatnich czterech lat jej działania i skuteczność sprawiły, że po bezpłatne porady sięga coraz więcej osób. W 2015 roku było ich o cztery razy więcej niż na początku działalności, czyli przed pięcioma laty. 

Dobrze, że jest taka możliwość. Teraz wszyscy wiedzą, że jak ktoś próbuje nas naciągać, to trzeba udać się do starostwa- mówi Pan Andrzej oczekując na wizytę do Powiatowego Rzecznika  Konsumentów. 

Przez niektórych Małgorzata Płaszczyk-Waligórska nazywana jest specem od spraw trudnych, a nawet niewykonalnych. Nigdy nie odpuszcza, zawsze stara się pomóc i co najważniejsze mówi językiem zrozumiałym dla każdego.

Sprawy są bardzo różne. Niestety nadal wiele osób zbyt łatwowiernie wierzy sprzedawcom „na słowo”. Problemem jest też to, że wiele osób tratuje Instytucję Rzecznika jako ostatnią deskę ratunku, przychodząc i prosząc o pomoc gdy jest już po sprawie sądowej i niewiele można „odkręcić” - mówi Płaszczyk- Waligórska

85 procent podejmowanych interwencji kończy się jednak pomyślnie - na korzyść konsumenta. Zdarzaj się takie, w których racja jest po stronie sprzedawcy. Nie zmienia to faktu, że konsument nawet w takim przypadku ma prawo do informacji i taką informację otrzymuje. 

W ostatnim czasie prawdziwą plaga były skargi na  firmy działające w branży telekomunikacyjnej. 

Konsumenci nie mieli świadomości zmiany sprzedawcy, byli zapewniani, iż podpisują umowy z dotychczasowymi operatorami. Zazwyczaj nie otrzymywali kopii umowy i o swoim błędzie dowiadywali się po terminie odstąpienia od umowy.  Za odstąpienie od umowy po terminie są kary umowne i z roku na rok są one coraz wyższe. Na początku było to 100 zł a teraz wynoszą one nawet 2000 zł - tłumaczy rzecznik

Rok 2015 stał natomiast pod znakiem nieuczciwych sprzedawców energii elektrycznej. 

Nowe firmy pozyskują klientów, nie informując ich o konieczności zapłaty dwóch faktur  po takiej zmianie. Osoby starsze są rozżalone, gdy przychodzą im dwa rachunki i zamiast taniej jest drożej. Rozwiązanie takiej umowy wiąże się z karą w kwotach od 500 do 1500 złotych. Na szczęście również w tym przypadku wiele interwencji udaje się zakończyć pozytywnie - mówi Małgorzata Płaszczyk- Waligórska.

Jak nie wpaść w pułapkę, często zastawianą na konsumentów? Sytuacje są różne, nie ma więc na to reguły. Najważniejsze, aby zachować zdrowy rozsądek i pewną skrupulatność. Nie podpisujmy dokumenty bez zapoznania się z nimi. Zachowajmy dowody zakupów, czy zawarte umowy. Żądajmy potwierdzeń wpłat i umów na piśmie. Pytajmy o koszty.